Archiwum
menu      [mnk]
menu      Zamienię mieszkanie za Wrocławiem na Wrocław
menu      Zamienię dwa mieszkania na jedno we Wrocławiu
menu      Zamienię mieszkanie w Sosnowcu na dwa mniejsze
menu      Zamiana systemów liczbowych Pascal
menu      zamiana plików MPC na MP3
menu      ZAMIANA stopni Celsjusza NA Faranhajta
menu      Zamiana pytań w prawo jazdy
menu      Zamiana systemów liczbowych w Pascalu
menu      zamiana wspólnika spółki cywilnej
menu      zamiana z char na int ANSI

[mnk]

Temat: C.T. OSKAR to oszusci, uwazajcie na nich
" />Witam Mialem nieszczescie wyjechac na truskawki do Brierley.
Nie bede opisywal co tam przezylem bo kazdy kto byl w marden lub brierley a nie trafil np do packhousu wie o czym mowie.
Chodzi mi o wszystkie osoby , ktore czuja sie oszukane ALE glownie o te z wyjazdu OSKARA poznanskiego/ ja z wyjazdu 6 tyg-oskar na chwile przed wyjazdem wycofal sie z darmowego posilku nie dajac nic w zamian, swiadomie wyslal nas do pracy 19 maja wiedzac ze nie ma pracy bo juz poprzednia grupa nie pracowala ze wzgledu na pogode i nadmiar ludzi,mimo ze mielismy byc zwolnieni z wszystkich oplat za mieszkanie i inne w opcji na 6 tyg - oplaty zostaly pobrane a udalo mi sie odzyskac ich tylko czesc i to kosztem ciezkiej walki-wyjazdy na farme oddalona 20 mil bo tam centrala a wiec nie moglem pracowac zreszta praca byla tylko dla niektorych wylosowanych...o powszechnym balaganie,chamstwie ludzi z officu/np p Kochanski/ czy wyrafinowanym systemie zoltych kartek ktory jest przykrywka do nie dawania pracy NIE MUSZE pisac bo kazdy kto byl lub jest wie o czym mowie.
CHODZI mi o JEDNO: zeby polskie agencje zrozumialy ze sa ludzie ktorzy sie niegodza na to zeby ich swiadomie wysylac w takie warunki
BEDE sie domagac /jesli trzeba przed sadem/ zwrotu oplaty za program
WSZYSTKIE osoby chcace sie przylaczyc i dysponujace jakimis pomocnymi dowodami w tej sprawie prosze o PILNY kontakt

lukas_frompoland@yahoo.co.uk

Znalazlam tez- ze firma ECTO-Warszawa wysylala ludzi na te same farmy.
Źródło: forum.oszukany.pl/viewtopic.php?t=199



Temat: Jacek Ciechanowski, pełnomocnik PiS w okręgu pilskim
" />
"> Zapytaj Nowickich kto "namawiał" ich ojca do wstąpienia do pzpr lub zsl i do zdejmowania krzyży w szkole w zamian za umorzenie kary śmierci za AK.

Ja wiem wszystko, co trzeba. A co z czytelnikami forum?

Bardzo ciekawe jest, jak można jednocześnie namawiać do wstąpienia do pzpr lub zsl. Te dwie partie, teoretycznie, konkurowały o władzę. Były to różne twory polityczne. Ktoś jeden nie mógł namawiać do wstąpienia do pzpr lub zsl. Poza tym namawianie nie jest jeszcze niczym zdrożnym. Nie chciał Nowicki, nie wstąpił. Dzisiejszy wiceprezes partii PiS w okręgu pilskim, w latach 70 -tych chciał wstąpić do pzpr, to wstąpił, żeby go zapisali na studia w Warszawie na Politechnice, lub/i żeby dostać mieszkanie.
Znałem kilku ludzi z wyrokami śmierci, którzy przeżyli, a umarli we własnym łóżku. Kary śmierci nie można umorzyć, a jedynie odstąpić od jej wykonania, lub darować. To wyższa szkoła jazdy.

Zabieraj się Mister - Ciechanowski do roboty, albo zmiataj z forum.
Źródło: forum.pila.pl/viewtopic.php?t=1794


Temat: Czy Tonsil istnieje?
Młodzi pracownicy teraz przy cenie mieszkania (Warszawa) 10.000zł/m^2 nie będą pracowali dla idei - pod mostem mieszkać się nie da. A z płacy instytutowej można sobie co najwyżej garaż kupić. Dlatego przechodzą oni do firm prywatnych które płacą o wiele lepiej - niestety w zamian zabierając dużo więcej niż 8h pracy plus o wiele więszą stratę nerwów.
Ci którzy chcą pracować za uczciwe pieniądze i w miarę normalnie jadą na zachód gdzie Elektronik z doświadczeniem jest skarbem dobrze opłacanym i szanowanym przez firmę.
Co do kondycji Instytutów to zastanawia mnie to jak radzi sobie np USA gdzie jako takie twory nie istnieją. Tam rynek wymusza na producencie inwestyjcę w R&D, producent wie co dokładnie mu potrzeba. Pieniądze są własciwie inwestowane. A u nas idą na badania, które są sztuką dla sztuki. Tworzy się piekne opisy projektów celowych i innych grantów za co instytut otrzymuje dość duże pieniądze, które rozchodzą się na utrzymanie administracji instytutu i na tym się kończy. niekt tego nie widzi, nie kupuje ...
Szansą było by zaciesnienie współpracy z firmami prywatnymi,ale to nie relane z miliona różnych powodów - a najważniejszym z nich jest zbyt duży koszt jakiego kolwiek opracowania w Instytucie. 100 kadrowych 100 księgowych 50 sekretarek, 200 starszych specjalistów od przekładania papierów musi swoje zjeść (a związki zawodowe na zwolnienia się nie zgodzą). Dwa efektywność słabo opłacanych pracowników naukowych jest niska i czas realizacji projektu jest nie do zaakceptowania.

Pozdrawiam Łukasz
Źródło: trioda.com/forum/viewtopic.php?t=5999


Temat: W Warszawie nigdy się nie dorobię
" />Krótka weryfikacja.

">Wynajem plus opłaty (telewizja, telefon, internet) to koszt 1,5 tys. zł miesięcznie. Jak na Warszawę - bardzo tanio.
Nie jest to wcale "bardzo tanio". Jeżeli człowiek chce się szybciej "dorobić" (a domniemam po tytule, że owy informatyk postawił sobie taki cel życiu), to wynajmuje kawalerkę za 900 zł + opłaty. Komfort standardowy, typowe spółdzielcze mieszkanie. Ja płacę za mieszkanie sumę zbliżoną do informatyka, ale w zamian mam luksus. Narzekać z tego powodu nie mam zamiaru. Gdy nie stać mnie na coś, to po prostu z tego rezygnuję.

">Gotowanie obiadów domowych przy pracy do godz. 17 i godzinnej podróży do domu można włożyć między bajki, bo kto przy zdrowych zmysłach je obiad o 20? Przeważnie kupujemy więc jakiś obiad, to średnio 1,5-2 tys. zł.
Nie wiem czy suma 1,5-2k, to koszt miesięczny jedzenia? W każdej większej firmie istnieją stołówki czy bufety, a na mieście można zjeść tanio i zdrowo jeżeli się potrafi.

">Z pozostałych 3 tys. około tysiąca rozchodzi się np. na dofinansowanie najbliższej rodziny i przyjemności.
Jeżeli to jest droga do oszczędności, to gratuluję.

">Większość młodych małżeństw chce kupić mieszkanie i mieć potomstwo. Dziś średnia cena mieszkania na obrzeżach Warszawy to 4-5 tys. za m kw. Jeśli chce się mieć rodzinę 2+2, to potrzebuje ok. 60-70 m kw. i trzy pokoje. To oznacza kredyt na co najmniej 300 tys. zł i ratę 2 tys. zł miesięcznie przez 30 lat. Czyli kredyt pożera wszystko.
"4-5 tyś zł za m.kw."?! Porządne mieszkania na osiedlach strzeżonych zaczynają się cenowo od 3200 zł za metr na terenie Warszawy. Nie wiem gdzie ten człowiek chce mieszkać. Może Marina Mokotów (najdroższe osiedle w Warszawie, gdzie Mandaryna ma wykupione dwa piętra w apartamentowcu)?

Mimo tego, że kilka faktów jest przegiętych pod swoją wypowiedź, to człowiek ma rację. Młodzi ludzie, aby normalnie żyć muszą posiadać dobrą pracę wynikającą najczęściej z bardzo dobrych znajomości lub dokonywać akrobacji przez całe życie aby dorobić się czegokolwiek.
Znajomi z południa Polski z miesięcznym budżetem w wysokości 8 tyś zł pozwolili sobie na zakup małego mieszkania pod Warszawą, które będą spłacać przez 30 lat. Gdzie wydatki na dziecko które jest w planach, gdzie nowy samochód (jeżdżą starą Skodą Felicią), gdzie jakiekolwiek marzenia?
Wyjazd zagranicę? Jeżeli ma się możliwość, od razu.
Źródło: forum.pyrzyce.biz/viewtopic.php?t=5682


Temat: [Wrocław] Osiedle Oaza, Dom Development, ul. Nyska
Wrocławska Oaza

Ryszard Żabiński 2008-09-15 23:38:03, aktualizacja: 2008-09-15 23:38:36

Dom Development, jeden z największych polskich deweloperów, rozpoczyna budowę osiedla Oaza przy ul. Nyskiej we Wrocławiu.

Liczące 460 lokali osiedle oddawane zostanie w dwóch etapach: w I i III kwartale 2010 roku.
Warszawski deweloper po raz pierwszy postanowił budować mieszkania poza stolicą.
- Wybraliśmy Wrocław, bo jest to miasto szybko się rozwijające - tłumaczy Jarosław Szanajca, prezes Dom Development.

Mieszkania i apartamenty mają mieć powierzchnie od 28,7 mkw. do 101,4 mkw., a ceny za metr kwadratowy wynoszą od 6900 zł do 10 900 zł. Najtańszą kawalerkę, o powierzchni 28,7 mkw., można więc mieć za 198 030 złotych.

Warszawska firma, jako jedna z pierwszych w Polsce, proponuje też klientom wykończenie mieszkań pod klucz. W zależności od standardu wykończenia trzeba dopłacić do metra kwadratowego od 400 zł do 1300 zł. Tak więc wykończona kawalerka, w najtańszej wersji, będzie kosztować 209 510 złotych. Miejsce postojowe w podziemnym garażu to dodatkowy koszt 25 tys. złotych.
Dla najzamożniejszych klientów przewidziano apartamenty ulokowane na najwyższych kondygnacjach budynków.
Cena najdroższego, z najbardziej bogatym wyposażeniem i miejscem w podziemnym garażu, wyniesie milion 265 tys. złotych.

Oferta warszawskiego dewelopera nie należy więc do najtańszych. W zamian za to klienci mają bardzo ciekawą propozycję architektoniczną.
- Niektórzy zarzucają nam, że grodzimy przestrzeń publiczną - mówi Jerzy Bieniewski, dyr. ds. sprzedaży Dom Development. - Klienci chcą jednak wyodrębnionych, bezpiecznych osiedli. To się sprawdziło w Warszawie, mamy nadzieję, że sprawdzi się też we Wrocławiu.

Osiedle będą tworzyły cztery sześciopiętrowe budynki w kształcie litery L otaczające wewnętrzny dziedziniec o powierzchni 7 tys. mkw. I to właśnie on ma być oazą spokoju z prywatnym parkiem, strumieniem i placem zabaw dla najmłodszych. Właściciele mieszkań na parterze dostaną w cenie 300-400-metrowe, przydomowe ogródki.

- Staramy się nie budować wysokich budynków - tłumaczy Jarosław Szanajca.- Chcemy, aby nasi klienci mieli dużo swobody, przestrzeni i poczucie bezpieczeństwa.
Od 2006 roku Dom Development jest notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych. Głównym akcjonariuszem jest Dom Development B.V z Rotterdamu.

http://polskatimes.pl/gazetawroclawska/ ... ,id,t.html
Źródło: forum.investmap.pl/viewtopic.php?t=2481


Temat: Polityka i parytet kobiet Politycy chcą więcej kobiet w polityce
Jestem za równouprawnieniem kobiet w życiu społecznym, rodzinnym, politycznym – jestem za parytetem, jednak w zamian chciałbym uzyskać poparcie kobiet w równouprawnieniu mężczyzn w starciu z sądami rodzinnymi, jak również za parytetem w obsadzie sądów rodzinnych (dominują kobiety-sędziny)

W roku 1999 przechodziłem na emeryturę po 28 latach służby w wojsku, w tym czasie małżeństwo moje przechodziło kryzys, do którego w niemałym stopniu się przyczyniłem poznając inną kobietę, wbrew stereotypom w moim wieku stanu wolnego z dzieckiem, mając perspektywą na nowe życie w innym mieście. Przeprowadziłem rozwód, biorąc winę na siebie i ożeniłem się powtórnie i zamieszkałem w mieszkaniu żony niestety, po paru latach względnej sielanki gdy pomogłem gdy pomogłem finansowo w wyposażeniu mieszkania w sprzęt AGD, meble, samochód, garaż zaczęły się nieporozumienia na tle finansowym.

Zapaliło mi się czerwone światełko gdy, będąc pod wpływem alkoholu żona i wyrzutów sumienia (to zazwyczaj występuje łącznie) wyznała mi że, pan który, płaci już ponad 20 lat alimenty na jej córkę nie jest jej biologicznym ojcem, zrozumiałem że, mogę być następną ofiarą pani nauczycielki. Zaczęły się awantury, coraz częstsze wyjazdy żony (sanatoria, wczasy, odwiedziny rodziny) ja w tym czasie mieszkałem na wsi w domku po rodzicach.

Pewnego dnia otrzymałem list z sanatorium że, zrywa ze mną wszelkie kontakty i abym nawet nie próbował telefonować czy wysyłać SMS-sy.

W tym czasie przyjechał do mnie na wieś syn i powiadomił mnie że, moja pierwsza żona a jego matka jest poważnie chora (polekowe uszkodzenie szpiku, wyniki nadal spadają, czeka ją przeszczep szpiku) jest pod opieką Instytutu hematologii w Warszawie ( comiesięczne dojazdy na kontrole z Białej Podlaski) i nie ma kto się nią opiekować, cóż innego mogłem w tej sytuacji zrobić niż wrócić do starego mieszkania jednocześnie przekształcając je ze służbowego na własnościowe (raty spłacam do dzisiaj) i zaopiekować się byłą żoną.

Wiosłem sprawę o rozwód, niestety sąd orzekł rozpad małżeństwa z mojej winy, pogodziłem się z tym wychodząc z założenia, że, ‟sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało” i nie potrafiłem umiejętnie wywlekać przed sądem małżeńskich brudów nie zawsze zgodnych z prawdą.

Miałem parę miesięcy względnego spokoju, aż tu nagle pewnego dnia dostaję wezwanie do sądu, była żona złożyła pozew o alimenty dla niej.

Była żona pobiera emeryturę nauczycielską, dorabiała w szkole zaocznej, córka jej jest nauczycielką a zięć jest wicedyrektorem departamentu w Rządowym Centrum Legislacyjnym ich miesięczne pobory grubo przekraczają 10 000 zł. Wysłałem do pana dyrektora RCL list w którym, powołując się na jego eksponowany katolicyzm, w imię chrześcijańskiego miłosierdzia ewentualnie wspomógł teściową gdyż moja sytuacja finansowa nie pozwala na to. Obawiam się że ten list mi nie pomógł w procesie a wręcz przeciwnie.

Też jestem emerytem, pomagam córkom obie mają małe dzieci nie pracują, jeden zięć pracuje sezonowo na budowie, drugi uczy angielskiego na umowę-zlecenie, ponadto dojazdy z pierwszą żoną do instytutu w Warszawie, lekarstwa, dieta też kosztują, nie wspomnę swoich chorobach.

Z pierwszą żoną byłem w małżeństwie 30 lat a z drugą 7 lat.

Sąd Rejonowy Radzyniu Podlaskim przyznał mojej byłej żonie alimenty w kwocie 400 zł miesięcznie płatne od dnia złożenia pozwu.

Po wyroku zacząłem otrzymywać SMS-sy od byłej żony o treści ‟d‌pa nie chłop jak da się wykorzystać kobiecie”, ‟będziesz pamiętał o mnie wysyłając, co miesiąc alimenty.

Niestety w sądzie apelacyjnym było jeszcze gorzej, żadnych moich dowodów ani argumentów sąd nie wziął pod uwagę.

Poczułem się jak człowiek poniżony drugiej kategorii, teraz pozostaje apelacja do Pana Boga zwłaszcza że była żona zapowiada dalsze procesy i już jest pewna, że je wygra, jednocześnie mówiąc mi, że nie zależy jej na pieniądzach a chodzi o zemstę .

Nie wiem skąd to przeświadczenie o wygranych procesach, czyżby to skutek dotychczasowego pozytywnego jej doświadczenia z przebiegu dotychczasowych rozpraw i wyroków, czy- aż się boję pomyśleć znajomości w światku prawniczym?

Źródło: eurowybory.platforma.org/forum/index.php?showtopic=24832


Design by flankerds.com